wtorek, 6 grudnia 2016

Zmysłowe odprężenie

Zapachy: świeżo zaparzonej kawy, oleju kokosowego, czekolady, perfum, kwiatów, ciasta, psa, dziecka, świeczki, kadzidła; dźwięki: śpiew ptaków, szum windy, monotonia słów, klaksony ruchu ulicznego, rytm muzyki; dotyk: mokrego ręcznika, kociej sierści, nieogolonego policzka męża, gorącego kubka herbaty, miękkiej ręki koleżanki; smaki: pomarańczy, chleba, masła, marchewki, miodu, wina, cytryny; widok: śmietnika z rana, wschodu słońca, kwitnącej mirabelki, śniegu, wróbli, córki, żony, męża, ojca, reklamy....
Za dużo myślę. Myślę, że to, że często boję się i jestem spięta wynika stąd, że za dużo dzieje się w mojej głowie. Myśli spinają. Plany stresują. Krytyka paraliżuje. Nie jestem miła dla siebie. To, co pomaga mi się odprężyć, to świadomy, przytomny, zmysłowy kontakt ze światem. Prawdziwa wiedza i prawdziwa radość biorą się ze zmysłowej interakcji ze światem. Chcę wyłączyć wewnętrzny dialog i zanurzyć się w fali wrażeń. Poddać się odczuciom i towarzyszącym im emocjom. Dać się uwieść zapachom i smakom. Żyć chwilą, bez komentarza.
To dla mnie najlepszy sposób na relaks. Wyłączyć fonię swoich myśli i otworzyć zmysły na świat. Wsłuchać się w odgłosy, spojrzeć w niebo, pogłaskać psa. Odetchnąć głęboko i być w chwili. Jak w lesie, w jeziorze, w słońcu, w wędrówce, w wietrze, w biegu, w deszczu, w pędzie, w tańcu, w muzyce, w akcie twórczym, w inspiracji. Być w chwili, bez krytyki i bez sensu. Słowa się przecenia. Rozumowania się przecenia. Szczęście jest w zmysłach i emocjach. Tu jest prawda. Tu jest moja jedność ze światem. Tu jest moje znaczenie - bez sensu i bez znaczenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz