piątek, 10 lipca 2026

Popęd życia



Rozpacz to ciemne chmury, które utrzymują się tak długo, że zapominam o istnieniu słońca. Zimno, straszno. Nie mam siły trwać zmarznięta i przerażona. Jak rozgonić te skłębione zasłony? Co zrobić, by nie wpaść w spiralę ciągłego spadania w dół?

Depresja dopada jak popęd śmierci. Potężna siła, która trwa uporczywie i chce zniszczyć wszystko, co dla mnie wartościowe. Włącznie ze mną samą. 

Co mogę zrobić? Jak tonący chwytam się każdego przebłysku życia. Muzyka, relacje, zwierzęta, książki. Każda z tych rzeczy niesie ze sobą odrobinę popędu zycia. Jedyny sposób, to ten pęd życia schwycić i trzymać się go kurczowo. Choćby był jedną świeczką. 

Aby żyć muszę wybrać życie.

Aby poddać się wystarczy osunąć się w nihilizm. Ostatni ogarek to instynkt samozachowawczy, ta psia wiara w sens życia i mozliwość ratunku.

Dlaczego walczyć pytasz. Z miłości własnej. Z miłości do świata. Z miłości do otoczenia. 

I prawdą jest, że ci, którzy tu wchodzicie porzućcie wszelką nadzieję. Bo nadzieja zawsze wiąże się z miłością. A tam, gdzie miłości nie ma, jest tylko piekło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz