czwartek, 6 czerwca 2024

Kiedy w głowie pusto



Kiedy wiatry wieją, deszcze padają, grzmią gromy, nie pojawia się tęcza - w mojej głowie nie ma nic.

Myśli ulatują jak puch z kwitnących topoli.

Nic nie wiem, nic nie pamiętam, nic nie czuję, nic nie rozumiem... jestem nikim.

Kiedy moja głowa jest pusta, a dusza bez czucia - to jestem, ale tak jakby mnie nie było.

Nic już nie wiem, niczego nie ma, nie było i nie będzie.

Umysł wysuszony na wiór - jak popiół rozsypany na cztery wiatry.

Ten niebyt mnie nie dziwi. Ale przeraża, gdyż widzę i czuję jak bardzo nie ma nic. I jak bardzo nie ma mnie.

Kim jestem jeśli nie strumieniem uczuć, doznań zmysłowych, przeżyć duchowych i myśli? Kim jestem dla innych gdy nie ma już niczego z tych wyznaczników bycia? Kukłą, bezrozumnym chochołem, co tańczy bezmyślnie, powtarzając te same, wydeptane ścieżki walca lub polki?

W zasadzie nic nie jest realne.

Oprócz tego chocholego tańca.

Aż wiatry się kończą, wychodzi tęcza, robi się pięknie i człowiek jak kwiat na wiosnę - odżywa i staje się realny.

A myśli wracają do głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz