Starość dopada cię znienacka, to przewrotna dziwka. Niezapowiedziana, chłodna suka, nie daje o sobie znać, aż jest za późno. To nie o to chodzi, że to i owo boli a ryj staje się wczorajszy. To nie o to chodzi, że z lustra straszy obraz kogoś, kto nie jest tobą.
Starość sprawia, ze nagle jesteś otoczony dorosłymi ludźmi, którzy są dziećmi, a ich rodzice są młodsi od ciebie. Napotykasz wszędzie idee, które są obce, niezrozumiałe i oczywiście natychmiast stwierdzasz, że za moich czasów to...
Starość dobija cię i przybija gwoździem, kiedy wszystko wydaje się już tak dziwne, że masz ochotę wyjść, opuścić tę imprezę i żeby nikt od ciebie nic nie chciał. I nie zostawiasz na siebie żadnych namiarów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz