poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Medytacja 🙏🏻

Dziesiątego dnia wyzwania posłuchałam ciała i emocji, i na macie skierowałam się ku medytacji.
Krótka medytacja prowadzona dała mi ulgę, lekkość i delikatne uczucie radości.
Wyzwanie czasem polega na akceptacji słabości. I na łagodności. Pozytywne efekty pochodzą często z rzeczy najbliższych i najprostszych. Jak z szacunku dla siebie.





niedziela, 12 kwietnia 2020

Przedpołudnie - dzień no.9 🙏🏻

Stało się. Poranna (no, przedpołudniowa) sesja jogi odbyta 😻 Ciężko było przyjść na matę, uczucie zmęczenia fizycznego i psychicznego chciało wziąć górę.
Sesja choć krótka była sporym wyzwaniem, bo stopień rozciągnięcia wymagany w asanach przerósł mnie. Najgorszy był przysiad boczny - dużo czasu upłynie, nim zrobię go poprawnie i wytrwam w tej pozycji.
Uczucie przebudzenia, wigoru, przypływ energii - bezcenne. Czuję się jak kot, przeciągający się po drzemce. The BEST 🐱




sobota, 11 kwietnia 2020

To już osiem dni 💪🥂

Dzisiaj jest niedziela, godzina 00.31. Mój wczorajszy - sobotni seans jogi odbył się u skraju jednego i zarania drugiego dnia. Czy ma to znaczenie? Czy jestem w stanie sprostać wszystkim wymaganiom, które na siebie narzucam?
Joga to odczuwanie i współodczuwanie, to wyzwanie i łagodność, nie przemoc. To odwaga bez okrucieństwa i brawury. To ratunek dla pleców, bioder, nóg, szyi, lędźwi a nie oćwiczanie ciała znienawidzoną pokutniczą dyscypliną.
Byłam łagodna dla siebie wczoraj, jestem łagodna dla siebie dziś.
Najpierw spanie, potem dziś - noc przemieni się w dziś - południe i nowe pogrąży stare w zapomnieniu.


piątek, 10 kwietnia 2020

Pierwszy tydzień z yoga challenge #yogaeverydamnday

Dziś piątek, mija siódmy dzień codziennej praktyki jogi. Uświadomiłam sobie dziś, że długotrwały lęk i przygnębienie, przeradzające się często w depresję, mogą prowadzić do panicznego wręcz strachu przed prostymi aktywnościami dnia codziennego.
Dziś bałam się wejść na matę. Byłam emocjonalnie wyczerpana, nie czułam praktyki, oceniałam siebie jako nie dość dobrą, nie dość sprawną, niewartą wysiłku.
Paralela między życiem a praktyką jogi - dokąd mnie zaprowadzi?
Pierwszy tydzień wyzwania wzmocnił trochę mięśnie, uspokoił i pogłębił pozycję gołębia, otwierając i rozluźniając coraz bardziej biodra.
Co przyniosą kolejne dni? Nie wiem, ale pozostaję wierna rytmowi dnia codziennego.
#yogaeverydamnday


czwartek, 9 kwietnia 2020

Hipster yoga (dzień szósty wyzwania) 🧔🏻

Hipster yoga  od Juliany z Boho Beautiful. Krótka, odprężająca sekwencja pozycji otwierających i rozluźniających biodra. Wracam do niej od dłuższego czasu - gdy nie mam siły na większy wysiłek fizyczny, ale potrzebuję relaksu i czuję napięcie w pasie biodrowym od nadmiaru siedzenia, czy z przetrenowania.
Praktyka jogi jak każde życiowe doświadczenie pokazuje nasze mocne strony i obnaża braki. Przychodzimy na matę z tym - co mamy. Ze swoim ciałem, emocjami, umysłem. Tak jak na co dzień pracujemy, wykonujemy zadania domowe, rodzinne, sportowe, towarzyskie, twórcze - tak możemy traktować praktykę asan. Z pokorą, z akceptacją i, przede wszystkim, bez przemocy!


środa, 8 kwietnia 2020

Challenge day five 🌧

To nie był mój dzień. Z powodu spadku energii - joga była delikatna i kojąca. I tego mi było trzeba. Jak po deszczu słońce, tak po nocy zdrowego snu - dobry dzień.
Tego nam wszystkim trzeba w trudnym czasie. Troski o bliskich i siebie.


wtorek, 7 kwietnia 2020

Challenge day four - czekolada? 🍫😵

Dzień czwarty z jogą. I nie, nie ćwiczyłam rano... z trudem zaczęłam pracę o 9.00 - zdalnie, w piżamie 🙃 cały dzień był nie wiadomo jaki, nie wiadomo po co, trochę tak, trochę siak... i taka sama była moja dzisiejsza - wieczorna - praktyka jogi.

Sekwencja krótka, rozluźniająca, pomocna w bólu kręgosłupa lędźwiowego. Moje wykonanie było jak cały dzisiejszy dzień - nie wiadomo jak nie wiadomo po co i bez sensu.

No ale się wyciszyłam. I zaakceptowałam ten dziwny, nijaki dzień. A teraz: czekolada, czy nie? 🤔